poniedziałek, 5 sierpnia 2013

MIODEK LAWENDOWO- MIĘTOWY :)

Dzień dobry w słoneczny poniedziałek:) Pogoda nas rozpieszcza w tym roku :)
Ja dalej w klimacie lawendy i miodku.Dla mnie miodku dla innych syropu ale nie ma się co spierać nazwa nie ma znaczenia tylko smak.Ktoś mnie spytał (nie pamiętam ) czy ja mam pszczoły i pole lawendy ? Hihihi nie mam sama jestem pszczołą "Matką królową jak mnie nazwała Kasia"Prezydentowa"A lawendy jak na razie w moim ogródku jeden krzak i dwa młode ,więc liczę ,że w przyszłym roku bĘdzie więcej kwiatów lawendy.Na te porcje miodku ,lawendę przywiozłam z nad naszego morza od Pani Zosi do której zabrała mnie Ewa z bloga MojeTworyPrzetwory .Z Ewą i naszymi małymi łobuziakami spędziłam cały piękny dzień i dostałam od niej słoiki z moją ukochana porzeczką mniam.Upiekła dla mnie sernik przepyszny z wisienkami tutaj jest przepis.Ja niestety zdjęcia które zrobiłam sernikowi skasowałam przy okazji kasowania innych starych zdjęć :(
Przepis na miód lawendowy z miętą jest taki sam jak ten zwykły lawendowy ,który robiłam w zeszłym roku  zmieniłam tylko proporcje na podwójną porcję

PRZEPIS:

80g lawendy (same główki)
4 L zimnej wody
cukru 1;1 czyli ile płynu po przecedzeniu  w gramach tyle cukru
 sok z limonki( na każdy litr 2-3limonki)
mięta świeża w dużej ilości

-Lawendę rozłożyłam na białym płótnie ,żeby pozbyć się nie proszonych gości .Poleżała tak chwilę na słońcu
-Przełożyłam do wysokiego gara i zalałam zimną wodą zostawiłam na 24 godziny
-Zagotowałam ok. 1 godziny na małym ogniu  i zostawiłam  do następnego dnia
-Przecedziłam i odważyłam tyle cukru ile wyszło płynu i zagotowałam razem z cukrem aż się rozpuścił ,wlałam przecedzony sok z limonki
-Gotowałam na dwa garnki bo w jednym to by się za długo gotował ten miodek
-Gotowałam na małym ogniu tylko tyle aby się lekko pyrgoliło  przez dwa dni
-Jak miodek był już dość gęsty włożyłam miętę do jednego garnka  i przez godzinę jeszcze gotowałam
-Przelałam do słoików i ciesze się smakiem:)Polecam ,zróbcie bo lawendy jeszcze pod dostatkiem.Lawenda na miodek jaką używam to wąskolistna albo lekarska w nazwie .Wystarczy tylko znaleźć kogoś kto ma pole lawendy i sprzedaje również wysyłkowo.

Taki miodek używam do wszystkiego do czego dodaje się słodycz

Miłego tygodnia kochani:)

5 komentarzy:

  1. fajna sprawa! coś dla mojej mamy- zakochana w miodzie i lawendzie!

    zapraszam do siebie na rozdanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale miodek- wspaniały... jeszcze nie robiliśmy własnego miodku, a ten mnie bardzo kusi i nie wydaje się być trudny do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mogę się przekonać do lawendy. Kojarzy mi się jedynie z zapachem do szafki na ubrania :D

    Moja książka:
    www.nielegalna-ksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem szczęśliwą posiadaczką miodu lawendowego zakupionego w Chorwacji na bazarku. Uwielbiam ten zapach i intensywny smak. Jak mi się skończy (a to już niedługo), to na pewno wypróbuję Twój przepis ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i zapraszam Cię ponownie:)
Będzie mi ogromnie miło jeśli zostawisz swój komentarz,a może kiedyś ktoś z twoich bliskich na niego wpadnie i będzie mu również miło że Cię tu spotkał:)
NA ANONIMY NIE ODPOWIADAM .

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...